Zaloguj się
jak sobie zrobić to samemu.

Ostatnie wpisy / Archiwa

Wszystkie wyrażone w tym blogu opinie są moimi prywatnymi opiniami. Opinie na temat produktów i dostawców także.
Oświadczam też, że nie otrzymuję żadnych gratyfikacji od wymienionych w tekście producentów lub dostawców, poza rabatami, które wynegocjowaliśmy w ramach normalnych negocjacji handlowych

włączyłem komentarze

Komentarze działają – zapraszam 🙂

Natomiast włączona jest moderacja – więc pojawią się dopiero po zatwierdzeniu przez moderatora 😀

 czwartek, 30 Listopad 2006 r. · Blog · Komentarz (1)

Nowa dostawa materiałów

Teść, który wspaniałomyślnie nam pomaga stwierdził, że nie ma już z czego robić, więc nie będzie przyjeżdżał tylko sprzątać. Ciężko się z nim nie zgodzić. Jednocześnie Agata do wykańczania miejsc starała się wykorzystać wszystkie większe kawałki płyt G-K, które nam zostały. Ale do wykończenia zewnętrznej warstwy musimy korzystać z jak największych płaszczyzn, tak żeby było jak najmniej łączeń płyt.

Pojechaliśmy więc zamówić materiał. Potrzebne nam były:

  • Płyty Gipsowo-kartonowe – z tym nie ma problemu poza jednym: ceną. Poprzednio kupowaliśmy płyty w Castoramie za 13,99 PLN za sztukę. W tej chwili kosztują 19,79 PLN. Podwyżka o ∼ 40% 🙁
  • Płytę HDF do wykończenia wnętrza półek i szafy pawlacza w sypialni
  • Płytę MDF do wykończenia otworów drzwiowych

Poprzednio MDF i HDF zamawialiśmy w firmie Jolpłyt w Gdyni na HutniczejPółnocnej, tam mają praktycznie wszystkie rodzaje płyt i cenowo jest też przystępnie – mimo tego, że za cięcie trzeba płacić ekstra. Ale niie ma róży bez kolców – tam trzeba kupić całą płytę – a to trochę dla nas za dużo.

Pojechałem więc do Castoramy – tam mieli dość tanią płytę HDF i w dodatku tną ją gratis. Okazało się, że w Oliwie nie mają HDFu, w Osowie mają zepsutą piłę, a płyty MDF> w ogóle nie mają. Pojechaliśmy więc do OBI, ale tam piła jest czynna od 10 do 18, co nam niezbyt pasowało (pojechaliśmy o 20 😀 ). Została nam jeszcze Castorama Rumia. W Rumii okazało się, że mają i HDF i MDF, ale … (zawsze jakieś ALE ) mogą nam to pociąć dopiero na czwartek rano – a byliśmy tam w poniedziałek !!!.
No cóż, bez materiałów nie można pracować. Zamówiliśmy – zależało nam dokładnie na wymiarach co do mm.

  • HDF biały (jednostronnie laminowany) grubość 3 mm.
    • 300 mm. × 2350 mm.
    • 300 mm. × 1200 mm. – 2 sztuki
    • 600 mm. × 2350 mm.
    • 700 mm. × 600 mm.
  • MDF surowy grubość 19 mm.
    • 38 mm. × 2500 mm. – 2 sztuki
    • 120 mm. × 2500 mm. – 2 sztuki
    • 200 mm. × 2500 mm. – 2 sztuki
    • 115 mm. × 2220 mm.
    • 110 mm. × 2220 mm.
    • 200 mm. × 900 mm.

Wygląda to poważnie – ale to tylko dużo wąskich pasków :-D.

Drzwi

Przy okazji wizyty w OBI oglądaliśmy drzwi. Zwykłe proste – chcemy je przerobić na suwane. Wystarczy je obrócić do góry nogami i w sam raz będą suwane. W Castoramie mieli takie same – o 2 złote tańsze. Kupimy takie ponieważ: 87 PLN to nie majątek, drzwi z płyty wiórowej będą ciężkie, samemu nie opłaca się robić, a stolarz nie będzie chciał robić za takie pieniądze.

Odbiór

Dziś o godzinie 10 rano pojechaliśmy po odbiór płyt do Rumii. Na miejscu okazało się, że przyciętych płyt nie ma, a w dodatku nie ma białej płyty HDF. Po krótkiej dyskusji facet stwierdził, że za 30 minut będą, zamiast białej wzięliśmy płytę dąb. No trudno poczekamy. Rzeczywiście po pół godzinie płyty były przycięte, ale facet się nas pyta czy to nie było na wczoraj. Płyty dla nas się znalazły – ktoś pociął je wcześniej i schował. Nie nasza wina, że mają tam bajzel w papierach :-). Wzięliśmy to co nam przygotował przed chwilą, dorzuciliśmy drzwi i 3 płyty G-K i z całym tym bagażem na dachu naszego dzielnego FIATA ruszyliśmy w długą drogę do Sopotu.

Wnieśliśmy to na górę i pojechałem do pracy. Agata z teściem została wykorzystać to co przywieźliśmy.

 czwartek, 30 Listopad 2006 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania Nowa dostawa materiałów została wyłączona

Kuferek – ciąg dalszy

Kuferek wypełniliśmy resztkami wełny,żeby nie stworzyła się komora rezonansowa.

A tak wygląda zamknięty kuferek. To dopiero pierwsza warstwa płyt. Dojdzie jeszcze druga – ale nie w celu wzmocnienia, a efektu wizualnego. O co chodzi – dowiecie się gdy będzie gotowe 😀

 wtorek, 28 Listopad 2006 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania Kuferek – ciąg dalszy została wyłączona

koniec walki z wełną ?

Przed pracą z wełną trzeba się trochę zasłonić.

Ale najpierw trzeba wełnę wnieść na górę.
Nie jest taka ciężka, żeby nie chodzić dwa razy – dałem radę wnieść dwie belki razem.

Przed położeniem stelaży, wełny itd. wyglądało to tak jak na tym zdjęciu.

Gdy zacząłem kłaść wełnę zrobiłem zdjęcie – jaka to ona jest fajna i gruba. Położyłem linijkę miało to być 25 cm – jedna warstwa 10 cm i druga 15. Na zdjęciu (i na linijce) wyszło mi co prawda 22cm, ale zrzuciłem to na karb tego, że wełna dopiero co rozpakowana, jeszcze się nie rozprężyła w pełni.

Gdy położyłem już dwie części (z 6 ogółem) zorientowałem się, że … się pomyliłem i kładę dwie wełny o grubości 10cm każda !!!

Trzeba było wyjąć to co zostało złożone i kłaść jeszcze raz. Co się naprzeklinałem to wiedzą Ci co to słyszeli.
Ale wełny jest zdecydowanie więcej 🙂

W związku z tym, że zabudowując wieżyczkę zaszło trochę zmian pomiędzy wstępnym projektem i rzeczywistością – przede wszystkim zmieniła się ściana miedzy kuchnią i sypialnią, pojawiły się wyraźnie zarysowane drzwi – Agata wymyśliła sobie, że to będzie dobrze wyglądało jeżeli nad kuchnią pojawi się „kuferek” z którego będą wystawały światełka i do którego będą wchodziły rury wentylacji i okapu.

Jak wymyśliła ? tak zrobiła. W trakcie gdy ja walczyłem z wełną ona wykonała praktycznie kompletną zabudowę 🙂

a to efekt mojej pracy prawie do 23, zacisnąć zęby, po każdym wejściu na drabinę i potem zejściu z niej trzeba wytrzeć parę wodną z okularów. Ale trzeba to zrobić. Gdy już to przykryliśmy to:

  • po pierwsze będzie ciepło w środku,
  • a po drugie nie będziemy już mieć większego kontaktu z wełną. Można będzie wyprać robocze ciuchy ( albo je wyrzucić i przywieźć nowe. Gdy to zakryjemy płytą nie będzie już w powietrzu pyłu itd.

Oczywiście mimo tych optymistycznych zapewnień jeszcze trochę kontaktu z wełną będzie – trzeba będzie wypełnić wełną ścianki i kuferek Agatay 🙂 – ale to już drobiazgi.

W końcu będziemy mogli pozbyć się zielonej rury którą nalewaliśmy wodę – zamontowany został kran. Ponieważ uruchomiliśmy już piec więc mamy ciepłą i zimną wodę. Instalacja jest na rozdzielaczach więc jesteśmy w stanie odkręcić wodę tylko do małej łazienki, zakręciliśmy wodę w spłuczce więc mamy wodę bieżącą w kranie, a w pozostałych miejscach po prostu rury wystają ze ściany. Ten kran oczywiście nie jest kranem docelowym :-). Zresztą – czego może nie widać na zdjęciu – wisi trochę za nisko. Wystające ze ściany śruby do których jest "na wszelki wypadek" podwieszony to śruby do mocowania umywalki 🙂 a więc kran jest jakieś 55 cm nad podłogą – ale za to niewysoko nad wiadrem więc nie będzie chlapało.

 niedziela, 26 Listopad 2006 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania koniec walki z wełną ? została wyłączona

wieżyczka – a właściwie jej kapsel

po tym jak kolejny raz zgłosiliśmy administracji, że nam cieknie z wieżyczki sami zatkaliśmy wszystkie widoczne dziury – pianką montażową. Nie jest to najlepszy sposób ale co tam – ważne żeby nie ciekło.

resztę pianki Agata zużyła na wypełnienie szpar w ściance w której nasza ekipa poskąpiła wełny. W związku z tym Agata pianki NIE poskąpiła.

to widok nad ścianą sypialni. Płaszczyzna u góry to folia paroprzepuszczalna chroniąca nas przed zaciekaniem od góry. Ta jasna folia najlepiej widoczna nieco po lewej stronie to siatka przeciw owadom – tak żeby nam nie wchodziły pomiędzy ścianę a ocieplenie. Najbliżej – żółto zielona to folia paroizolacyjna chroniąca wełnę przed wnikanie wilgoci z mieszkania.

 piątek, 24 Listopad 2006 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania wieżyczka – a właściwie jej kapsel została wyłączona
Strona 1 z 212