Zaloguj

Ostatnie wpisy / Archiwa

Wszystkie wyrażone w tym blogu opinie są moimi prywatnymi opiniami. Opinie na temat produktów i dostawców także.
Oświadczam też, że nie otrzymuję żadnych gratyfikacji od wymienionych w tekście producentów lub dostawców, poza rabatami, które wynegocjowaliśmy w ramach normalnych negocjacji handlowych

Nie mamy już dużego pokoju :-(

Niestety, Agata przegladając tego bloga zauważyła, słusznie zresztą, że nie mamy dużego pokoju. Nasze wszystkie pokoje są małe :-) ale za to mamy salon

Kilka jej następnych uwag to:

  • za dużo błędów
  • Piszę to tak jakbyśmy tam nic nie robili - a my przecież zasuwamy jak mróweczki
  • nic nie uzupełniam historii
  • za mało zdjęć

A przecież Ona też może publikować posty …

 czwartek, 30 czerwca 2005 r. · Mieszkanie · Brak komentarzy

Uff - jak gorąco!

Co to był za dzień !!! Ukrop lał się z nieba niemożebnie, a my nad sobą mamy tylko deski pokryte papą. W taką pogodę jak dziś temperatura w mieszkaniu przekraczała chyba 40 stopni. Nam to nie przeszkadzało, W upał po prostu trzeba pracować wolniej. Jakoś tam daliśmy radę.

Najpierw trzeba było do Sopotu dojechać. W samochodzie na desce rozdzielczej można byłoby usmażyć jajecznicę. Już po drodze zastanawiałem się co będzie się działo na miejscu. A na miejscu … nie było tak źle. Musiałem co prawda zacząć robotę od wyciągnięcia butelki z wodą (a po chwili oczywiście kawy), ale powolutku powolutku jakoś się robota rozkręcała.

Najpierw zabraliśmy się z prostowanie podłogi. Trzeba było wyciągnąć strug i delikatnie, żeby nie uszkodzić ostrza strugać po parę milimetrów z miejsc wyznaczonych przez Agatę. Oczywiście nie obyło się bez najechania na jakieś gwożdzie czy złośliwie przez “kogoś” wbite zszywki. Gdy skończyliśmy zrobiło się już chłodniej. Tak jakby za chwilę miał lunąć deszcz. Przez otwarte na oścież okna wpadały podmuchy świeżego powietrza i pracowało się od razu przyjemniej.

Po wyrównaniu belek zabraliśmy się za zwykłą ostatnio pracę - dociąć poprzeczki między belki, przykrącić do nich kątowniki, dopasować do płyty, przybić do belek, następnie ściągnąć płytę, dociąć wełnę mineralną, położyć wełnę, na płycie narysować jak idą pod nią rury, belki itd., położyć płytęi przykręcić ją paroma śrubami - tak by się nie ruszała. Oczywiście łatwo to tak napisać, ale w życiu juz tak prosto nie jest. Zmęczeni po całym dniu zorientowaliśmy się, że na właśnie przykręconej płycie nie narysowaliśmy jak pod nią idą rury. Ja co prawda mniej więcej pamiętqałem, ale Agata nie była pewna. I dla jej spokojnego snu trzeba było odkręcać sprawdzać czy nie przewierciliśmy niczego i jeszcze raz przykręcać. Samo życie :-)

Agatka była już tak zmęczona, że nie zauważyła gdzie się kończy płyta i usiadła… za nią, walnęła się w belkę, obtarła rękę i usiadła prosto w watę mineralną. Ciężka noc przed nami.

Już z myślą o wizycie w środku przyszłego tygodnia przygotowaliśmy na pile parę desek do robienia podpórek. Agata wydała Romkowi dyspozycje i cali połamani, drapiąc się pojechaliśmy do Gdyni

 sobota, 25 czerwca 2005 r. · Mieszkanie · Brak komentarzy

Kierownik budowy ?

Właśnie wróciłem z Sopotu, ze spotkania z prawdopodobnym przyszłym kierownikiem budowy – Markiem.

Obejrzał mieszkanie, wyraził swoją opinię, podpowiedział parę rzeczy. My podeślemu mu dokładne rysunki , a on w najbliższym czasie podeśle kosztorys. Agata, która wie jak jego ekipa pracuje bardzo by chciała, żeby to oni robili. No cóż – mam nadzieję, że się dogadamy.

 czwartek, 23 czerwca 2005 r. · Mieszkanie · Brak komentarzy

Krzywo !!!

Właśnie sprawdziliśmy - podłoga jednak jest krzywa. Tyle męczenia się, a tu jednak w kuchni i sypialni podłoga unosi się jakieś 2 cm na 5 metrach. Chyba będziemy musieli dać wylewkę. Zresztą zobaczymy - musimy pogadać z fachowcami od parkietów.

Z tego zdenerwowania nie zrobiliśmy szczególnie dużo. Położyliśmy rury do ogrzewania w sypialni. Poszło łatwiej niż zazwyczaj. Przede wszystkim mamy już wprawę ;-), a poza tym otuliny z nowej dostawy mają minimalnie większą wewnętrzną średnicę, więc bez problemów dają się naciągać na rury. Nie trzeba ich rozcinać.

Agata zaczęła szpachlować dziury po gwoździach w słupach, a ja w tym czasie dołożyłem jedną poprzeczkę, pod płytę o dość skomplikowanym kształcie. Jakoś nie mieliśmy serca do dłuższego siedzenia.

 środa, 22 czerwca 2005 r. · Mieszkanie · Brak komentarzy

kolorowe oznaczenia rur

kolorowe oznaczenia rur
To są właśnie kolorowe oznaczenia rur.

 niedziela, 19 czerwca 2005 r. · Mieszkanie · Komentarz (1)