Zaloguj się
jak sobie zrobić to samemu.

Ostatnie wpisy / Archiwa

Wszystkie wyrażone w tym blogu opinie są moimi prywatnymi opiniami. Opinie na temat produktów i dostawców także.
Oświadczam też, że nie otrzymuję żadnych gratyfikacji od wymienionych w tekście producentów lub dostawców, poza rabatami, które wynegocjowaliśmy w ramach normalnych negocjacji handlowych

Przesuwa się termin zakończenia robót

Wczoraj wieczorem podjechaliśmy do Castoramy i zapakowaliśmy do samochodu trzy 30-sto kilogramowe worki maszynowego tynku gipsowego Knauf MP75 i 4 25-cio kilowe worki z zaprawą murarską Dublet MP-4. Razem nam wyszło 190 kg — do samochodu.

Dziś pojechaliśmy do Sopotu i nim się przebraliśmy już zadzwonił domofon — przyszedł pan W. z synem robić ocenę stanu technicznego wieżyczki. Obejrzeli, pomierzyli, pokrecili głową, potem chwilę porozmawialiśmy, jeszcze wleźli na dach, żeby pomierzyć z zewnątrz.

Załamali nas trochę.

Do wymiany jest całe poszycie, główne belki są zeżarte przez robaki i spróchniałe – częściowo też do wymiany, jak również jeden ze słupów w ścianie. Dodatkowo trzeba wykonać wzmocnienie pod łączeniem belek niosących dach. Najpierw chcieli tam wstawić słup — ale wypadłby on dokładnie pośrodku wejścia do sypialni, więc zaproponowali zrobienie tam drewnianej ramy opierającej sie na dwóch słupach przy ścianach. A po pierwsze: tego wszystkiego nie da się zrobić teraz, zaraz.
A po drugie takie roboty na pewno uszkodzą wnętrze, ścianki i wykończenie. Jedyną radą (jeżeli chcemy skończyć remont na wiosnę) jest zamknięcie tego pomieszczenia, odcięcie go od reszty mieszkania i wykończenie po remoncie wieżyczki.

Znowu przecieka nam dach.

C.I.P.A.

Dopóki tylko padał deszcz wszystko było w porządku. Ale spadło trochę śniegu, poleżało przez noc i zaczęło topnieć. Na podłodze mokra plama, w dwóch miejscach między deskami kapie, a folia pod dachówkami mokra jest od samej góry. Wygląda na to, że gdzieś podcieka przy oblachowaniu, jakiś kapinos czy inne badziewie jest źle wyprofilowane i podcieka pod folię.

!!! TRAGEDIA !!!

Z powodu mojego wku* … ^#.&%^$@!# … *nia tylko wniosłem na górę 1/5 tony zaprawy, wyciąłem flexem parę bruzd pod kable. Agata trochę wyrównała ścianę i …

… tu nastąpił dość nieprzyjemny epizod, który jedynie przemilczeć można …

… i do domu.

 sobota, 19 Listopad 2005 r. · Mieszkanie,Zdjecia · Możliwość komentowania Przesuwa się termin zakończenia robót została wyłączona

Będą mieli ładną elewację

Zadzwoniła do nas sąsiadka — Przewodnicząca zarządu wspólnoty — aby nas powiadomić, że wspólnota z sąsiedniego budynku złożyła do Urzędu Miasta wniosek o wydanie pozwolenia na budowę. Chcą przeprowadzić remont elewacji. Musimy sprawdzić co chcą nam pod bokiem wybudować, umówiliśmy się więc na wizytę w Urzędzie Miasta w Sopocie w czwartek rano.
W czwartek okazało się, że

  1. Przewodnicząca zarządu wspólnoty nie może przyjechać.
    Jak zwykle nas wystawili, sami musimy wszystko załatwiać.
  2. czwartek jest w wydziale architektury dniem terenowym.
    Co oznacza, że i tak sie z nikim nie możemy spotkać.
  3. Nie mamy ze sobą żadnego pisma.
    Więc nie możemy udowodnić, że jesteśmy stroną w sprawie. Poza tym pani w sekretariacie nie potrafiła nam powiedzieć w jaki sposób mamy udowodnić, że jesteśmy uprawnieni do oglądania dokumentów. Pytaliśmy się jakie mamy przynieść dokumenty, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi nawet na tak precyzyjnie postawione pytanie.

Pojechaliśmy więc do administracji, do Lidomu, porozmawiać na ten temat.

Po drodze podjechaliśmy do kamienicy sprawdzić czy wszystko co zgłaszaliśmy do naprawy zostało zrobione.
Oczywiście szyba dalej jest pęknięta, a samozamykacz w drzwiach wejściowych wciąż nie działa. Nic się nie zmieniło od soboty, kiedy zabezpieczyłem go przed dalszym niszczeniem drzwi.

W administracji wzięliśmy kopię pisma o Wszczęciu postępowania administracyjnego i dowiedzieliśmy się na co mamy zwrócić szczególną uwagę przy oglądaniu projektu.

Dziś rano to jest w piątek, 18. listopada pojechaliśmy do Wydziału Architektury UM w Sopocie. Pani w sekretariacie, gdy zobaczyła pismo i notarialny akt własności zrobiła się bardzo miła i od razu skierowała nas do pokoju 103. Tam posadzili nas przy stoliku i przynieśli projekt dla wspólnoty Helska 9-11.

Projekt jest naprawdę dobrze zrobiony. Remont ma być naprawdę kompleksowy. Odbudowana ma być granicząca z nami attyka i postawiony na nowo hełm wieżyczki. Wykonane ma być docieplenie i izolacja pozioma, wzmocnienie pękających ścian, nowe daszki nad wejściami, zejścia do piwnicy, i wiele innych rzeczy. Na elewacji od strony ulicy mają zostać dorobione gzymsy i boniowania. Kolorystyka bardzo ładna, stonowana, utrzymana w beżach i brązach.
Projekt jest bardzo ciekawy, precyzyjnie wykonany. Właściwie nie możemy mieć do niczego zastrzeżeń.
Jedyne na co zwróciliśmy uwagę to:

  • Zamierzają docieplać już docieploną ścianę, przy tarasie na 2 kondygnacji.
    Przy okazji stawiania nowej attyki, będą w jakiś sposób musieli przyczepić się do naszej ściany. Nie mogą przy tym uszkodzić naszego docieplenia. nie możemy przecież stracić gwarancji.
  • W studni zamierzają tylko otynkować swoją ścianę. Dobrze by było gdyby zrobili to w kolorze takim jak nasze trzy ściany. Nie możemy ich oczywiście do tego zmusić, ale możemy wywierać na nich naciski 🙂
  • Aby dostać się do studni, mogą:
    • albo wykonać całą pracę z lin, spuszczając się z dachu ze swojej strony (wysokość H=12,4m).
      Jeśli wybiorą ten sposób to życzę im powodzenia 😆
    • Przechodzić przez nasze nowe drzwi i piwnicę.
      Jeżeli będą tak to chcieli robić, to wystąpimy o kaucję za drzwi.

Właściwie to życzę im powodzenia i mam nadzieję, że bedą potrafili zrobić wszystko to co pokazali w projekcie. Ulica zrobi się naprawdę bardzo przyjemnym zakątkiem miasta.

 piątek, 18 Listopad 2005 r. · Kamienica · Możliwość komentowania Będą mieli ładną elewację została wyłączona

I znów robią sobie jaja z klientów

Zadzwoniłem rano do Grohe, żeby się spytać, gdzie możemy zobaczyć na żywo ich produkt w najnowszej promocji ?
Ulotki widzialiśmy już jakiś czas temu, a nigdzie nie możemy zobaczyć jak to wygląda w rzeczywistości. W odpowiedzi dostałem telefon do przedstawiciela na polskę północną. W rozmowie z nim okazało się, że pierwsze zamówione egzemplarze pojawią się w Trójmieście za tydzień, do półtorej tygodnia.
Czyli od ogłoszenia promocji i rozrzucenia po sklepach ulotek, do momentu sprowadzenia musi minąć 20 dni.

Nabijają się z klientów.

Pojechaliśmy do Sanetu. Tam nas uspokoili, mówiąc, że oni zamawiają więcej sztuk i dla nas powinno wystarczyć :-). Prawdopodobnie nie będziemy musieli czekać na następną dostawę.

 wtorek, 15 Listopad 2005 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania I znów robią sobie jaja z klientów została wyłączona

Przywieźli nie ten piec !

czytaj:
Szukamy pieca [ 14. listopada 2005 ]

 poniedziałek, 14 Listopad 2005 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania Przywieźli nie ten piec ! została wyłączona

Murujemy i kujemy.

Dojechaliśmy do Sopotu z mocnym postanowieniem zabrania się od razu do roboty. Niestety już na wejściu spotkała nas niemiła niespodzianka. Niewyregulowany, zepsuty samozamykacz opadł i uszkadza drzwi. Mimo tego, że dzwoniłem do administracji i zgłaszałem awarie, prosiłem o szybką reakcję, to nikt nic nie zrobił.
Zabezpieczyłem to jak się dało i poszliśmy dalej do góry, do swojej roboty.

Najpierw schowaliśmy pod podłogę plątaninę kabli. Te lecące przy ścianach wcisnęliśmy pod podłogę. Zabezpieczyliśmy potem szparę pomiędzy podłogą, a ścianą styropianem. Potem w końcu udało mi się przekonać Agatę, aby zamiast styropianu który kruszy się i łamie używać sztywnej pianki z której zrobione są usztywnienia do pakowania komputerów. Łatwo to się docina, można to mocno ścisnąć. i spełniła swoje zadanie — chroni przed spadającymi z góry śmieciami, czyli przed tynkiem i gruzem. A dziś zamierzaliśmy całkiem sporo tego zrzucić :-).

Agata zabrała się za tynkowanie ścian, a właściwie za łatanie dziur, których narobił Romek przy skuwaniu tynku. Ja natomiast zacząłem zbijać tynk, którego Romek nie zrzucił ze ścian.
Nieszczęścia chodzą parami — popsuł nam się kabel od flexa, a więc nie mogliśmy, ani wykuć bruzd na kable — bo młot jest w naprawie, ani nie mogliśmy ich wyciąć — bo nie działała szlifierka kątowa. Nie za bardzo uśmiechała nam się zabawa z ręcznym przecinakiem.

Podczas przerwy na drugie śniadanie zaczęliśmy dyskutować na temat centrum medialnego 🙂 czyli gdzie będzie się znajdował telewizor, a gdzie sprzęt i dokładniej przyjrzeliśmy się słupowi przy kominie. Okazało się, że cegły które stoją między nim, a kominem są po prosty postawione jedna na drugiej. Przewiązana z kominem, nie jest co druga cegła — jak być powinno — a co 5-6. Długo się nie zastanawialiśmy — już po chwili nie było cegieł — była za to kupa gruzu.

Do wieczora już tylko murowaliśmy — na dwa wiadra. Zmieniliśmy zaprawę z Zaprawy cementowej Dublet M-15 Mpa, na Zaprawę Murarską Dublet 4Mpa, to naprawę była zmiana na lepsze. Już nie potrzebujemy tak betonowych ścian, a praca jest o wiele przyjemniejsza.

 sobota, 12 Listopad 2005 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania Murujemy i kujemy. została wyłączona
Strona 2 z 41234