Czyżby było aż tak krzywo?


świetlik w salonie

To nasz świetlik w salonie. Oczywiście jeszcze nie do końca obrobiony, ale już widać jak będą się układać płyty. I gdy świeci słońce widać jak pięknie układa się światło na płaszczyznach wokół otworu.

świetlik w kuchni

To nasz problem. Może mało widoczny na zdjęciu, ale w rzeczywistości jest dość poważny. Krawędź świetlika nie jest równoległa do krawędzi pomiędzy ścianą, a sufitem. Powstają trapezy, wszystko się łamie. Być może przyczyną jest to, że świetlik obszadzaliśmy juz dawno temu, i umieszczaliśmy go tak, aby był równoległy do krokwi. Niestety gdy stawialiśmy ścianę do łazienki, ustwaialiśmy ją prostopadle do komina. A nikt nie może zagwarantować równoległości komina i krokwi w 100-letnim budynku :-(.
Będziemy musieli improwizować, aby to wyprostować.


Okazało się że przyczyną nierównoległości krawędzi jest … krzywy sufit. Ostatni jego fragment, ten pomiędzy świetlikiem, a ścianą trochę im się omsknął — jakieś 3 cm na szerokości kuchni. Do poprawy! Całe szczęście do położenia jest jeszcze druga warstwa płyt — będą ją musieli położyć prosto.

Zamocowaliśmy też grzejnik w łazience. Musieliśmy zamocować kołki i dokładnie umieścić i obmurować podejścia rur do niego. Ekipie zostawiamy tylko przykręcenie zewnętrznej płyty G-K.

grzejnik w łazience