Mało efektowna, ale efektywna praca.


Żeby wkręty, którymi przykręcamy płyty do kasety drzwi przesuwnych, nie rysowały samych drzwi musiałem najpierw przykręcić płytę jednocześnie nawiercając otwór w metalowym stelażu kasety, potem wykręcić wkręty, obciąć je – ten proces właśnie widać na zdjęciu – i z powrotem przykręcić.

Powiesiliśmy drzwi do garderoby. Trzeba je będzie obniżyć i przede wszystkim wyczyścić szynę po której jeżdżą wózki. Na razie jest strasznie zakurzona i toczące się wózki podskakują i strasznie hałasują.

Tu możecie zobaczyć dlaczego zabudowa zajmuje nam tyle czasu.

  1. kształt – staramy się, żeby wszystko było proste, ale te kształty nie przypominają prostokąta. Przy tej ilości przecinających się pod różnymi kątami płaszczyzn wyrysowanie i docięcie płyt trochę trwa.
  2. nierówności – płaszczyzny ścian i skosów mają być proste, ale stare krokwie i inne belki są przekoszone więc dopiero druga lub trzecia warstwa płyt przykryje je całkowicie.

Zabraliśmy się za sprzątanie.

Nazbierało nam się sporo różnych śmieci, odpadów, fragmentów płyt OSB, G-K, fragmentów stelaży i oczywiście całe worki pyłu gipsowego i trocin od szlifowania płyt wiórowych. Poza tym przygotowaliśmy do wyrzucenia dwa worki brudnych i podartych ubrań roboczych – wszędzie walały się jakieś bluzy, koszulki i spodnie, po kładzeniu wełny już nie da się ich założyć do czystej pracy.
Zajęło nam sporo czasu, aby to uprzątnąć i popakować w worki.

Po sprzątaniu usiadłem na chwilę, żeby odpocząć. Agata wykorzystała to, żeby sprawdzić jak będzie komponować się nam stół i ile będzie wokół niego miejsca.