Zaloguj się
jak sobie zrobić to samemu.

Ostatnie wpisy / Archiwa

Wszystkie wyrażone w tym blogu opinie są moimi prywatnymi opiniami. Opinie na temat produktów i dostawców także.
Oświadczam też, że nie otrzymuję żadnych gratyfikacji od wymienionych w tekście producentów lub dostawców, poza rabatami, które wynegocjowaliśmy w ramach normalnych negocjacji handlowych

Wreszcie mamy okna !!!

Tartak

Kolega z pracy podpowiedział mi, że najlepsze i najtańsze drewno dostaniemy w Tartaku w Osowej. Z samego rana podjechaliśmy tam i rzeczywiście – bardzo miła obsługa, mieli to, czego potrzebowaliśmy i sprzedali nam 0,09 m³ kantówek 10×10 🙂 (3 x 2,6 m.b. + 1,3 m.b. ) za sumę za jaką w sklepie zapłacilibyśmy za 2,5 metra bieżącego.
Uradowani pojechaliśmy do mnie do domu. Zabraliśmy odkurzacz, chcieliśmy też zabrać podnośnik samochodowy, aby użyć go jako lewara, lecz nie mogliśmy go znaleźć więc szybciutko ruszyliśmy do Sopotu, żeby zdążyć posprzątać przed przyjazdem ekipy z oknami.

Wielkie sprzątanie

Mimo tego, że wczoraj sprzątaliśmy parę godzin nie było tego za bardzo widać, podłogi czarne wszystko w pyle. Czekając na ekipę uruchomiliśmy odkurzacz i usuwaliśmy czarny pył i inne śmieci ze wszystkich możliwych miejsc, do których mieliśmy dostęp.
Ekipa miała być o 11:00 więc gdy o 11:45 jeszcze ich nie było zadzwoniłem do Oklandu. Poinformowano mnie, że coś im się przeciągnęło i że dopiero za godzinę wyjadą z Tczewa. Nie próżnowaliśmy czekając – m.in. zaimpregnowaliśmy przywiezione belki. Malujemy je zielonym impregnatem przeciwgrzybicznym. W wiaderku impregnat jest ciemnozielony, ale po pomalowaniu nie widać, że ma jakikolwiek kolor, dopiero gdy wysycha na drewnie to zielenieje.

Montaż okien

Ekipa przyjechała przed 14. Dwóch młodych monterów. Tak wysoko, że nie chce się robić stwierdzili, ale zabrali się do roboty.
Najpierw demontaż – poszło bez większych problemów, musiałem tylko latać po sąsiadach i prosić żeby przestawili samochody, żeby im nic na nie nie spadło. No i oczywiście po naszym porannym sprzątaniu nie pozostał nawet ślad. Znów wszystko zasypane gruzem i śmieciami.

belka spod okna
Przy okazji wywaliliśmy przegniłą belkę spod okna z kuchni. Później zamontujemy w jej miejsce nową.

Montaż też poszedł bardzo sprawnie. Muszę ich pochwalić – zamontowali okna naprawdę równo. Nawet Agata nie miała zastrzeżeń, co do pionów i poziomów, a to dużo znaczy.
Nie zamontowali nam tylko parapetów – zostawili je nam nierozpakowane. Zamontują nam je przy remoncie elewacji.
Po montażu zapłaciliśmy resztę za „usługę montażową stolarki okiennej” – ciężko było rozstać się z pieniędzmi. ;-D

Zabieramy się za słupy

Gdy ekipa pojechała zabraliśmy się za przygotowanie ściany między kuchnią i łazienką do przesunięcia belek. W tej „ścianie” ( a właściwie w miejscu gdzie ściana będzie ) musimy przesunąć o 20 cm drzwi, a na drodze stoi słup. Poza tym chcemy wymienić te słupy na mocniejsze, nowsze belki – te które właśnie przywieźliśmy. Zrobiliśmy więc główną, solidną podpórkę między belkami stropowymi, w miejscu gdzie będzie próg. Zawiesiliśmy ja na solidnych metalowych łączach. Następnie wstawiliśmy na tym miejscu słup i drugi na końcu poziomej belki na której opierają się krokwie ( do tej pory ten koniec wisiał w powietrzu ).
Jutro przyjedziemy posprzątać i dalej walczyć ze słupami i belką pod oknem – na ich zamocowanie będziemy potrzebować całego dnia.

 środa, 27 Lipiec 2005 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania Wreszcie mamy okna !!! została wyłączona

czarny dzień

Zaczęło się wszystko niewinnie ? pojechaliśmy znów do HTH, podyskutować o kuchni. I oczywiście Magda naciągnęła nas na piekarnik z ekspozycji. Jest droższy niż zamierzaliśmy kupić, ale za to z wyższej półki cenowej. Rabat w wysokości 30% był argumentem który nas przekonał, ale mamy czas do jutra na przemyślenie tej decyzji. Dodatkowo musimy się zastanowić nad tym czy:

  • kupić ładny mały zlew ( w promocji z baterią zaoszczędzimy 900 zł) i do tego zmywarkę (której nie planowaliśmy)
  • kupić pralkę do zabudowy zamiast wolno stojącej
  • No i przede wszystkim czy stać nas na kuchnię od nich.

W tym czasie zadzwoniła w końcu pani z Oklandu i powiedziała, że jutro około 11 przyjadą montować nam okna. Przy okazji powiedziała jaki jest koszt parapetów ? nie był wielki (w porównaniu do ceny okien 😉 ) więc zamówiliśmy je.

popiół i diament żużel
— To był czarny dzień, i to dosłownie, nie tylko w przenośni

Gdy dotarliśmy do Sopotu zabraliśmy się przede wszystkim za ten niewielki ? 1 m? kawałek sufitu w lukarnie. Rozłożyliśmy pod nim karton i folię i zacząłem go zrywać. To co się działo przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania.
Agata uciekła na korytarz, a ja zrywałem dechy i zrzucałem żużel i popiół który nad nimi się znajdował. Wszystko przykryło się czarnym pyłem. Pył unosił się w powietrzu, jego czarne kłęby wypadały przez okno. Z zewnątrz wyglądało to jakby się paliło. Nie mogłem oddychać, nie było powietrza. Czułem pył na zębach, plułem czarną śliną. Gdy już skończyłem zrywanie musieliśmy odczekać chwilę nim wszystko co unosiło się w powietrzu osiadło na podłodze, deskach, narzędziach. Wszystko przykryło się 2–3 mm. czarną warstwą .

Ślady na pyle
ślady na podłodze odciśnięte w pyle mogą dać pogląd na to jak to mogło wyglądać.

Nastał czas sprzątania. Sprzątaliśmy to jakieś 3 godziny. Wyniosłem 8 wiader żużlu, zostawiliśmy jeszcze 3 wiadra pyłu do wyniesienia następnym razem.
Jeszcze chyba nigdy nie byliśmy tak brudni, ale musieliśmy to zrobić ? jutro przecież mają przyjechać nasze okna.

 wtorek, 26 Lipiec 2005 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania czarny dzień została wyłączona

Wreszcie z powrotem

Wreszcie znowu zaczęliśmy pracować.

Najpierw pojechaliśmy do HTH gdzie mają wyprzedaż ekspozycji i chcieliśmy zobaczyć co moglibysmy od nich kupić do wyposażenia naszej kuchni. Jeżeli rzeczywiście nam zjadą 70% z ceny to może coś kupimy ;-). Potem po drodze do Sopotu zajechaliśmy do Ageny obejrzeć kafle. Jakoś mi się zmienił punkt widzenia. Już nie twierdzę, że kafle muszą kosztować co najwyżej 50 zł/m?.

Znów równamy podłogę

Jako że Romek wyniósł większość gruzu, Agata zabrała się w końcu za przygotowanie do równania podłogi w łazienkach. Na razie lata z poziomicą i umieszcza znaczniki wysokości za pomocą tackera. Oznaczyliśmy te znaczniki taśmą, żeby nikt w nie nie wlazł. Zobaczymy czy to zda egzamin.

Segreguję deski

W tym czasie ja segregowałem deski, przewaliłem wielką stertę desek, aby znaleźć te z których możemy coś jeszcze zrobić ? czyli te które mają mniej niż 10 gwoździ. Te nabite jak jeż już sobie odpuściłem.

Odkrycie

Podczas przerzucania desek znalazłem jedną z zatartym napisem wykonanym ołówkiem. Postaram się to odtworzyć potem dokładniej. Na razie odczytałem tylko 17. J….. 1902

Nieodkryte przestrzenie

Nad oknem w kuchni ? w lukarnie znalazło się jeszcze 12cm miejsca. Okazało się, że to co uważaliśmy juz za ostatnią warstwę desek to tylko podbitka na której leży żużel. Będziemy musieli jutro to zrzucić.

 poniedziałek, 25 Lipiec 2005 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania Wreszcie z powrotem została wyłączona

Kolorów ciąg dalszy

Rano o 803 zadzwonił do mnie szef firmy robiącej remont elewacji i powiedział, że zrobili próbki kolorów opierzeń. Wsiadłem więc zaraz w samochód i pojechałem do Sopotu.

Niestety to co pokazali nie miało nic wspólnego z projektem. Jeden kolor to ciemny brąz, a drugi ten sam brąz tylko rozbielony – wpadający w fiolet zresztą. Bez sensu – odrzuciłem obie propozycje.

 Tak ma być – Dulux Salisbury Stones 2
 pokazali tak
 i tak

Po południu zadzwonili jeszcze raz – i powiedzieli że mają bardziej oliwkowy

 pokazali taki

Skończyło się tym, że pierwszą warstwę farby na ocynk położą białą, a na to dorobią kolor z komputera … i będzie taki jak na projekcie.

 czwartek, 21 Lipiec 2005 r. · Kamienica · Możliwość komentowania Kolorów ciąg dalszy została wyłączona

Agata choruje — robota stoi

W czasie choroby Agaty raczej nie robimy jakiś specjalnych postępów, ale codziennie jeżdżę do Sopotu obserwować jak idzie remont elewacji.
Ekipa się wyraźnie stara zrobić wszystko naprawdę dobrze. Jak na razie jestem pod wrażeniem – wykończenie gzymsów, porządek na placu itd.
Zobaczymy jak będzie dalej – w tej chwili robią tylko docieplenie z tyłu budynku. Miejmy nadzieję, że nie zabraknie im dobrych chęci przy wykańczaniu naszej części elewacji.

Romek tylko się skarży, że mu przez okna w suficie (czyli nasze świetliki) robotnicy zaglądają.

 środa, 20 Lipiec 2005 r. · Mieszkanie · Brak komentarzy
Strona 2 z 41234