Zaloguj się
jak sobie zrobić to samemu.

Ostatnie wpisy / Archiwa

Wszystkie wyrażone w tym blogu opinie są moimi prywatnymi opiniami. Opinie na temat produktów i dostawców także.
Oświadczam też, że nie otrzymuję żadnych gratyfikacji od wymienionych w tekście producentów lub dostawców, poza rabatami, które wynegocjowaliśmy w ramach normalnych negocjacji handlowych

Jestem odpowiedzialny za kolory

Zadzwoniła do mnie p. Wiesia z administracji, że musimy odbyc dziś o godzinie 12 spotkanie w sprawie projektu remontu elewacji.
Okazało się, że:

  1. Nastąpiła zmiana dostawcy technologii z Atlasa na Ceresit
  2. Wykonawca zaproponował zamiast tynku mineralnego malowanego farbą tynki akrylowe barwione w masie, na siatce.
  3. Należy więc dobrać kolory tynków z palety producenta do tych na projekcie.
  4. Zastanowić się nad przeznaczeniem dodatkowych pieniędzy (z funduszu remontowego) na pokrycie cokołu budynku tynkiem mozaikowym
    Wybraliśmy razem z architektem następujące kolory:

  • na tło, wypełnienie czyli główna część budynku – Savanna SV1
  • Na elementy dekoracyjne czyli boniowania, gzymsy itd. – Africa AV1
  • Drzwi, stolarka okien klatki schodowej i piwnic – lazur ciemny dąb
  • Malowanie elementów blaszanych czyli opierzenia, wieżyczka – przeprowadzona zostanie próba, ale kolorystyka ma zostać zachowana czyli coś między szarością, a zielenią.
  • Malowanie spodniej strony balkonów oraz rzeźby – odcień taki jak Africa AV1

Podpisałem się pod tym w imieniu wspólnoty — Agata leży chora. Więc jakby co to będzie na mnie.

 wtorek, 19 Lipiec 2005 r. · Kamienica · Brak komentarzy

Agata muruje ścianę sąsiada

Agata muruje

Agata muruje ścianę między nami, a sąsiadem. To co widać po lewej stronie to już jest tynk po stronie sąsiada.

 poniedziałek, 18 Lipiec 2005 r. · Mieszkanie · Możliwość komentowania Agata muruje ścianę sąsiada została wyłączona

Sprawiedliwy podział prac

Ja patrzę — Agata muruje

Już myślałem, że rozwaliłem Agaty tacie wyrzynarkę. Pękła aluminiowa blaszka, którą przykręca się nożyki. Stwierdziłem, że jezeli nie znajdę takiej części, to trzeba będzie kupić najtańszą wyrzynarkę – w nich są podobne mocowania. Pojechaliśmy do OBI, ale tam sprzedaja tylko nowy sprzęt, nie mają części. Całe szczęście, że przynajmniej wiedzą gdzie jest sklep w którym takie rzeczy mogą mieć.
Podjechaliśmy na Plac górnośląski do Z.U.H. ELEKTROMAJSTER. Tam sprzedawca od razu wiedział o co chodzi, chwilę poszukał i przyniósł. Cenę sprawdził w komputerze i powiedział – Aż 1,50 – wziąłem dwie sztuki.

Po południu pojechaliśmy do Castoramy po zakupy. Kupiliśmy tarczę do cięcia cegieł, gwoździe i kątowniki no i najtańszą zaprawę.

Zaprawy wzięliśmy cztery 25-kilowe worki. Na opakowaniu jest napisane […]Jako zaprawa cementowa o frakcji kruszywa do jednego milimetra i dużej wytrzymałości zalecana jest do prac murarskich, gdzie wymagana jest większa wytrzymałość, jako szpryc pod tynki na podłoża mało stabilne.[…]

Niestety, nie było Romka i musiałem to 100kg samemu wnieść w tym upale na nasze poddasze. Tak się zmachałem, że przez następne 30 minut nie byłem w stanie nic więcej robić – tylko siedziałem i patrzyłem jak Agata pracuje.  😉
W tym czasie Ona robiła dokumentację fotograficzną dla przyszłego wykonawcy.

Okazało się, że właśnie kupiona i z takim trudem wniesiona zaprawa cementowa M-15 Mpa firmy DUBLET nie ma struktury i konsystencji takiej jak klej, więc nie jest prosto uzupełniać nią ubytków w ścianach i „wklejać” na nią cegieł. Natomiast po wyschnięciu rzeczywiście to prawie beton.

Cięcie tarczą diamentową, segmentową do betonu, cegły klinkieru, kamieni Dedra H1105 to prawdziwa przjemność. Co prawda kurzyło się niemiłosiernie i cały byłem zasypany ceglanym pyłem, ale za niecałe 17 zł kupiliśmy naprawdę fajną tarczę – wystarczy na jeszcze sporo cegieł i nie zużywa się tak prędko jak te zielone tarcze do kamienia, których używaliśmy przedtem. No i wreszcie mogłem wyciąć wystające cegły.

W tym samym czasie, za ścianą sąsiad zaczął już remontować swoj pokój. Śmieszne uczucie kiedy się słyszy jak po drugiej stronie ściany ktoś też coś skrobie.

 środa, 13 Lipiec 2005 r. · Mieszkanie · Brak komentarzy

Lipcowa seria zdjęć

Poniższe zdjęcia zostały wykonane aparatem z telefonu komórkowego więc proszę o wyrozumiałość. Nieostrości są spowodowane badziewnym obiektywem w Motoroli V600.

Agata i poprzeczki

Tu widać jak Agata przygotowuje poprzeczki pomiędzy belkami stropowymi. Przed nią leży łata która znowu nie chciała pokazać, że podłoga jest idealnie równa.

Wełna pod podłogą

A tu mamy już podłogę przygotowaną do przykręcenia płyt. Wyraźnie widać wełnę mineralną którą wypychamy całą wolną przestrzeń. Po lewej, przy samej ścianie rurki od ogrzewania.

ściana komina i młotek

Ściana komina już z częściowo uzupełnionymi zaprawą cegłami i podłogą z zaznaczonym przebiegem rur. Młotek leży po to by urozmaicić nieco kompozycję zdjęcia.

miotła

Tak wygląda już położona podłoga, czekająca na ostatnią płytę. Położymy ją gdy tylko wyrównamy podłogi w łazienkach.

drabina

Rzut oka na przestrzeń którą będziemy sie teraz zajmować – czyli nasze przyszłe łazienki – widok z kuchni. (a tak naprawdę jest to zdjęcie drabiny).

Rura od kibla

Krawędź ściany którą trzeba wyrównać, aby można było do niej przykręcić stelaż ścianki instalacyjnej. Gdy uważnie się przyjrzeć to widać że pod nią jest i drewno i cegła.

 wtorek, 12 Lipiec 2005 r. · Zdjecia · Możliwość komentowania Lipcowa seria zdjęć została wyłączona

Upalne lato w Trójmieście

Od paru dni w Trójmieście pogoda prawdziwie plażowa. Temperatury dochodzą do 30°C w cieniu. Na niebie ani jednej chmurki. Chcieliśmy więc do co sobotniej pracy pojechać wcześniej, żeby zdążyć przed najgorszymi upałami. Niestety nie do końca nam się to udało.

Ledwo znaleźliśmy miejsce do parkowania. Wszędzie pełno samochodów urlopowiczów. W przyszłości będzie kłopot — trzeba będzie pomyśleć o miejscu na podwórku.

Na górze, w mieszkaniu nie było jeszcze najgorzej. Zniknęło sporo gruzu i śmieci – to znaczy Romek się nie obijał – ale znów nie udało się wynieść wszystkiego. Sąsiadka znowu powiesiła pranie nad worem z gruzem. Mieliśmy sporo innej roboty więc szczególnie z tego powodu nie rozpaczaliśmy. Chyba nawet lepiej, żeby Romek to sam wynosił. Przy wynoszeniu nie trzeba go pilnować.

Zabraliśmy się za ściany wspólne z sąsiadami. Musimy to w końcu zakończyć. Ja skuwałem resztki tynku i wycinałem przeszkadzające nam deski. Pracując pod samym dachem byłem mokry po 30 sekundach. Temperatura pod deskami przykrytymi papą była po prostu nieznośna. Do tego nad mieszkaniem sąsiada jest pełno gruzu i żużla. Przy pracy wyrzynarką cały ten pył leciał mi prosto w twarz. Agata miała niezły ubaw – wyglądałem jak kominiarz.

W tym samym czasie Agata zabrała się za prace murarskie. Trzeba było uzupełnić ściankę tak, by można było potem przykręcić do niej stelaż. To też nie była łatwa praca. Romek jej docinał cegły – niewątpliwie ma większą wprawę w posługiwaniu się przeciankiem. Ja w przerwach mieszałem naszą super wiertarką zaprawę. Super wiertarka to czerwona 500W TOYA — kupiona w promocji w SellGrosie za 26 zł. – do mieszania zaprawy w sam raz.

Dla urozmaicenia pracy czasem zabieraliśmy się za inne rzeczy, na przykład uszczelnianie szczelin dylatacyjnych między podłogą a ścianami styropianem, zerwanie fragmentu płyt pilśniowych i wycięcie kilku starych desek z podłogi w przedpokoju itp.

W końcu nastał wieczór – godzina 18. Ja już nie żyłem i umierałem popijając kolejną kawę wodą mineralną, ale Agata oczywiście postawiła sobie kolejny cel — odbić z łazienki resztki wylewki czy innego betonu, które tam pozostały po starym odpływie kanalizacyjnym. Męczyła się z tym strasznie bo pomiędzy betonem, a belkami była warstwa papy i lepiku. W tej temperaturze kleiło się to niesamowicie. W końcu stwierdziła:
Nie pojedziemy do domu dopóki tego nie skujemy !
Moja reakcja była błyskawiczna:
Przesuń się i daj mi ten młot i łomik.
Parę minut później już jechaliśmy do domu. Niestety – Agata się zorientowała i powiedziała, że ma już na mnie sposób.

Po drodze do Gdyni chcieliśmy nabrać wody mineralnej do baniaka, ale gdy zobaczyliśmy tą rewię mody w okolicach Zakładu Balneologicznego to stwierdziliśmy, że tacy brudni z samochodu nie wysiądziemy.

Przy okazji wydało się, że Agata NIGDY jeszcze nie była w Sopocie na monciaku w środku sezonu. Ona dopiero teraz dowiedziała się gdzie będziemy mieszkać.  😉

 sobota, 9 Lipiec 2005 r. · Mieszkanie · Brak komentarzy
Strona 3 z 41234