koniec walki z wełną ?


Przed pracą z wełną trzeba się trochę zasłonić.

Ale najpierw trzeba wełnę wnieść na górę.
Nie jest taka ciężka, żeby nie chodzić dwa razy – dałem radę wnieść dwie belki razem.

Przed położeniem stelaży, wełny itd. wyglądało to tak jak na tym zdjęciu.

Gdy zacząłem kłaść wełnę zrobiłem zdjęcie – jaka to ona jest fajna i gruba. Położyłem linijkę miało to być 25 cm – jedna warstwa 10 cm i druga 15. Na zdjęciu (i na linijce) wyszło mi co prawda 22cm, ale zrzuciłem to na karb tego, że wełna dopiero co rozpakowana, jeszcze się nie rozprężyła w pełni.

Gdy położyłem już dwie części (z 6 ogółem) zorientowałem się, że … się pomyliłem i kładę dwie wełny o grubości 10cm każda !!!

Trzeba było wyjąć to co zostało złożone i kłaść jeszcze raz. Co się naprzeklinałem to wiedzą Ci co to słyszeli.
Ale wełny jest zdecydowanie więcej 🙂

W związku z tym, że zabudowując wieżyczkę zaszło trochę zmian pomiędzy wstępnym projektem i rzeczywistością – przede wszystkim zmieniła się ściana miedzy kuchnią i sypialnią, pojawiły się wyraźnie zarysowane drzwi – Agata wymyśliła sobie, że to będzie dobrze wyglądało jeżeli nad kuchnią pojawi się „kuferek” z którego będą wystawały światełka i do którego będą wchodziły rury wentylacji i okapu.

Jak wymyśliła ? tak zrobiła. W trakcie gdy ja walczyłem z wełną ona wykonała praktycznie kompletną zabudowę 🙂

a to efekt mojej pracy prawie do 23, zacisnąć zęby, po każdym wejściu na drabinę i potem zejściu z niej trzeba wytrzeć parę wodną z okularów. Ale trzeba to zrobić. Gdy już to przykryliśmy to:

  • po pierwsze będzie ciepło w środku,
  • a po drugie nie będziemy już mieć większego kontaktu z wełną. Można będzie wyprać robocze ciuchy ( albo je wyrzucić i przywieźć nowe. Gdy to zakryjemy płytą nie będzie już w powietrzu pyłu itd.

Oczywiście mimo tych optymistycznych zapewnień jeszcze trochę kontaktu z wełną będzie – trzeba będzie wypełnić wełną ścianki i kuferek Agatay 🙂 – ale to już drobiazgi.

W końcu będziemy mogli pozbyć się zielonej rury którą nalewaliśmy wodę – zamontowany został kran. Ponieważ uruchomiliśmy już piec więc mamy ciepłą i zimną wodę. Instalacja jest na rozdzielaczach więc jesteśmy w stanie odkręcić wodę tylko do małej łazienki, zakręciliśmy wodę w spłuczce więc mamy wodę bieżącą w kranie, a w pozostałych miejscach po prostu rury wystają ze ściany. Ten kran oczywiście nie jest kranem docelowym :-). Zresztą – czego może nie widać na zdjęciu – wisi trochę za nisko. Wystające ze ściany śruby do których jest "na wszelki wypadek" podwieszony to śruby do mocowania umywalki 🙂 a więc kran jest jakieś 55 cm nad podłogą – ale za to niewysoko nad wiadrem więc nie będzie chlapało.