jak to w styczniu bywało


Może nie chronologicznie, ale postaram się przekazać wszystkie ostatnie wydarzenia.

Wrócił Teść i zabrał się do roboty. Żeby mógł pracować musieliśmy też trochę się przyłożyć.

Zakupy

Żebyśmy my mogli pracować potrzebowaliśmy uzupełnić niedobory materiałów. Przede wszystkim potrzebowaliśmy narożnika PCV uniwersalnego do dowolnych kątów. Poprzednio kupiliśmy taki w Castoramie w Osowie. Tym razem pojechaliśmy do Oliwy – było bliżej. Niestety nie mieli. No to do Osowy – nie mieli, ale sprawdzili, że są w … Rumii. Po drodze do Rumii odwiedziliśmy jeszcze Obi – nie było. W Rumii były – po dwie listwy po 8,22 przejechaliśmy jakieś 45 kilometrów. Ale przynajmniej nie straciliśmy dnia pracy.

Szpachlowanie

Agata szpachlowała sypialnię. Uzupełniła resztę dziur i obsadziła pozostałe kątowniki – w tym ten do łuków nad oknem. Co nie było wcale proste. I nie powinno być – to przecież łuk ;-).

Elektryka

Ja w tym czasie rzeźbiłem w gipsie. Stwierdziliśmy , że tam gdzie miały być 3 gniazda elektryczne obok siebie w poziomie, damy je w pionie. Coś mi się zdawało, że nie powinno tak być, ale nie pamiętałem dlaczego. Przypomniało mi się jak zacząłem wiercić otwory i otwornica poleciała mi w kawałkach na podłogę. Tam były profile. Więc nie tylko rzeźbiłem w gipsie, ale jeszcze musiałem docinać profile przez otwór na puszkę (średnica 71mm). Pocięte palce, gips w krwawe plamy … i 3 godziny spędzone nad jedną puszką.
Potem już tylko druga puszka. Z otworem poszło gładko, natomiast z obsadzeniem już nie. Jedna ze śrubek się zablokowała w nieprawidłowej pozycji i ani w jedną ani w drugą. Puszkę udało się wyjąć, ale ząbki z pozostałych śrubek utonęły gdzieś w wełnie w ścianie. Reasumując – tanie puszki nie są ani dobre, ani tanie (i tak musisz kupić dwie zamiast jednej)

Tynkowanie

Zabrałem się potem za tynkowanie małej łazienki. Tu obyło się bez większych problemów. Do ścian pokrytych gruntem i Cerplastem tynk trzymał się doskonale. Łazienka – nawet przed wykończeniem – wygląda 100 razy lepiej. Przed wszystkim zniknął zielony kolor płyt. Trzeba to oczywiście będzie poprawić, ale to przyjemna robota. Tynkowałem to Cekolem C-35 który został nam z dużej łazienki. Tylko że tam na ścianach są mazy, a ty ma być gładko. Co prawda to tynk elewacyjny, ale świetnie nadaje się do łazienek. I zdecydowanie nie jest to taki badziew jak Cekol C-45.

Teść pracuje

Tata zabrał się do pracy. Żeby było mu łatwiej, przeniósł sobie piłę tarczową do sypialni i tam ciął MDF na paski. On miał łatwiej, ale my teraz musimy odkurzyć ściany i sufit i jeszcze raz wszystko zagruntować. Trudno – przynajmniej szafa będzie solidna 🙂

Zakupy c.d.

Żeby Teść mógł pracować, my musimy dostarczyć materiały.

Pojechaliśmy rano do Horsta po zawiasy. Zawiasy są, ale nie mają drukarki fiskalnej i będą mogli nam je sprzedać dopiero 29. stycznia. …
Potem do JolPłytu – tam do tej pory braliśmy materiał. Niestety są zarobieni i możemy płytę dostać najwcześniej na początku przyszłego tygodnia. Z wielką łaską (śliniąc się do Agaty) szef stwierdził, że możemy przyjechać w sobotę to nam na miejscu coś zrobią. Całe szczęście, że niedaleko jest skład handlowy Gdańskiego Przemysłu Drzewnego. Miłe panie w kasie, mili pracownicy, ceny praktycznie takie same. Płyta – pocięta – będzie na jutro. Teraz będziemy kupować u nich.

Uwaga – Co do cen – w hurtowniach czy składach handlowych płyta MDF 18mm o wymiarach 2850mm × 2070mm czyli 5,9m2 kosztuje około 140 zł. + cięcie. Ale trzeba kupić całą płytę. W Castoramie cięcie jest gratis. A płyta (MDF 16mm) kosztuje 75zł za … 1m2!!!. Ale można sobie kupić tylko tyle ile potrzeba. Acha i jeszcze jedno MDF oferuje tyko Castorama Rumia.


One response to “jak to w styczniu bywało”

  1. Dziś jeszcze jedziemy po gotową masę szpachlową. Ostatnio szukaliśmy jej w Castoramie i Chemii w Oliwie nie mieli.
    Zobaczymy jak nam pójdzie.